Szukaj

Depresja u nastolatków

Źródło poniższego artkułu:

parenting.pl › depresja-u-nastolatkow-moze-byc-niewidzialna


www.forumprzeciwdepresji.pl › test-becka (link do testu do samodzielnego wykonania)




NASTOLETNIA DEPRESJA

Każdego dnia dzieci dzwonią na telefon zaufania i mówią, że chcą się zabić lub zgłaszają objawy  depresji.

  1. Objawy depresji u nastolatków

Nawet jeśli widzimy zmianę zachowania dziecka, często nie podejrzewamy, że to może być depresja.

“Ma kilkanaście lat, to normalne, że się buntuje, zamyka w pokoju, nie chce z nikim rozmawiać”. Dojrzewaniejest trudnym okresem dla młodych ludzi, ale rodzice zbyt łatwo wykorzystują je jako wymówkę. Łatwiej wmawiać sobie, że nastolatek ma gorsze oceny, stał się wycofany i rozdrażniony przez to, że dorasta. Nie przychodzi nam do głowy, że problem jest głębszy.

Jak więc rozpoznać początki depresji u dziecka?

– Kiedy razem z rozdrażnieniem i nerwowością występują inne objawy, np. wycofanie, bierność,problemy w nauce, pogorszenie relacji z rówieśnikami i w rodzinie, to może sugerować, że mamy do czynienia z depresją, a nie tylko buntem – wyjaśnia prof. dr n. med. Filip Rybakowski, Kierownik Kliniki Psychiatrii Dorosłych Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Rodziców powinny zaniepokoić też objawy fizyczne, takie jak zaburzenia snu czy apetytu, bóle brzucha, głowy, mięśni.

Jak podkreśla prof. Rybakowski, wystarczy, że dolegliwości utrzymują się przez 2 tygodnie, a już możemy mówić o depresji.

2. Przyczyny depresji u nastolatków

Rodzice wywierają na dzieciach ogromną presję stawiając wysokie wymagania, często nie do osiągnięcia przez młodego człowieka. Niestety słabość, nieradzenie sobie z obowiązkami i tym samym niespełnianie oczekiwań oznacza niezadowolenie rodziców, zmartwienie, kłopoty. A przecież dzieci chcą zadowolić rodziców, być akceptowane i kochane. Starają się często ponad swoje siły i nie zwierzają się rodzicom, że nie dają rady, że są coraz bardziej zmęczone – zwraca uwagę dr Artur Wiśniewski z Kliniki Psychiatrii Wieku Rozwojowego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Tak jak Hania, która napisała na forum internetowym:

“Jestem w klasie maturalnej i mam ogromny problem ze sobą. Jak wracam w poniedziałki i środy do domu gdzieś po 18, jestem padnięta, nie mam na nic siły i ogólnie cały tydzień jestem wypompowana. Zazwyczaj w piątki i soboty nic nie robię , bo nie mam siły, czuję taką wewnętrzną niemoc. Załamuje mnie to, że mam tyle nauki w szkole. W niedzielę, jak sobie o tym wszystkim myślę, to cała trzęsę się ze strachu i płaczę. Byłam u pedagoga, kazał mi iść do psychiatry. Nie chcę obarczać mamy, ale nie wiem, czy dotrwam do tej wizyty”.

Naturalne wydaje się, że dziecko w pierwszej kolejności zwróci się do rodzica. Większość cierpiących na nastoletnią depresję woli jednak zadzwonić do obcej osoby pod numer telefonu zaufania niż porozmawiać z mamą czy tatą. Dlaczego?  Przyczyną depresji u nastolatków jest często nieprawidłowo wykształcona więź między dzieckiem a rodzicem. Nastolatkowie często nie mówią nikomu o swoich problemach. Wchodząc w rolę „opiekuna” nie chcą martwić rodziców, którzy w ich świadomości mają wystarczająco dużo swoich problemów – wyjaśnia dr Artur Wiśniewski.

3. Jak pomóc dziecku z depresją?

Boją się też, że po raz kolejny usłyszą to samo: “Weź się w garść”, “Musisz to ogarnąć”, “Zajmij się sobą”. Dziecko przytakuje, mówi, że się poprawi, że postara się coś zmienić, a w rzeczywistości czuje, że nikogo tak naprawdę nie obchodzą jego problemy.

– Jeżeli dziecko słyszy taką poradę od rodzica, powie: “Ok mamo, już jest dobrze”. Boi się odrzucenia, że zostanie uznane za “wariata”, że dołoży problemów rodzicom – mówi Lucyna Kicińska, koordynatorka Telefonu Zaufania dla Dzieci i Młodzieży 116 111 w Fundacji “Dajemy Dzieciom Siłę”.

Z doświadczenia psychologów i osób zajmujących siępomocą nastolatkom z depresją wynika również, że rodzice nie umieją rozmawiać.

– Dziecko przychodzi i mówi, że nie chce mu się żyć, a słyszy od rodzica: “Obiecaj mi, że już nie będziesz mieć myśli samobójczych”. Nie przechodzi nam przez usta, żeby tak powiedzieć do dorosłego, natomiast dzieci słyszą to bardzo często – zauważa Kicińska.

– Zostawiamy dzieci same sobie. Jesteśmy przekonani, że w razie problemów przyjdą do nas. Bardzo często zdarza się, że w komunikacji rodziców z dzieckiem nigdy nie padło nawet zdanie: “Jakby coś się działo, to do mnie przyjdź”. Dlaczego? Bo myślimy, że to oczywiste. To nie jest oczywiste – mówi Lucyna Kicińska.

Antonina zmagała się z depresją. Dziś wie, że przełom nastąpił, gdy rodzice zapytali: “Czy chcesz i jesteś gotowa o tym porozmawiać?”

– To pytanie klucz. Było najważniejsze w mojej walce o siebie, zdrowie i życie. Wskazywało, że rodzice widzą problem, chcą mi pomóc, ale nie robią nic na siłę. Dali mi czas i przestrzeń, by o tę pomoc poprosić – mówi dziewczyna.

Każdy rodzic powinien zadać to pytanie, ponieważ skala problemu jest ogromna,  pomoc mogą przynieść proste słowa: “Kocham cię. Jesteś dla mnie ważny. Nie zostawię cię”.

Trzeba je jednak powiedzieć na głos.

Jeśli ty lub ktoś z twoich bliskich ma problemy, nie czekaj – zgłoś się po pomoc.

Znajdziesz ją tu: www.forumprzeciwdepresji.pl

Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży 116 111

Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka 800 12 12 12

0 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie